wtorek, 18 października 2016

W ostatni weekend, 16.10.16 odbyły się pod Warszawą zawody Obedience - Mistrzostwa Polski Owczarków belgijskich oraz Kwalifikacje do Mistrzostw Świata Owczarków belgijskich. Pojechałam tam startować z Mandalą w klasie 1. Generalnie nie byłyśmy przygotowane na te zawody praktycznie wcale ale co tam. Rozważałam nawet by nie jechać, bo po wynikach badań Mandy na tarczycę, doszłam do wniosku, że i ona w kondycji dobrej nie jest. Jednak no pojechałyśmy. Mandy dała z siebie wszystko, była bardzo dzielna i bardzo ładnie pracowała. Ostatecznie uzyskałyśmy lokatę 4 Mistrzostw Polski OB, i Mandy dodatkowo otrzymała nagrodę specjalną dla najstarszego psa zawodów.
To były nasze 3 i ostatnie tegoroczne zawody i obi i agility... z każdych zawodów coś wyniosłam, nie tylko w postaci nagród, ale także od strony pokory, kopniaka motywacyjnego. Zbieramy się na sezon 2017, bo na pewno trochę pojeździmy, mam nadzieję, że nie tylko na agility, ale obi również. 

Po powrocie z tych zawodów, naszła mnie mała refleksja. Otóż, przez ułamek sekundy zastanowiłam się, dlaczego nie udało nam się stanąć na pudle Mistrzostw Polski, bo przecież jak najbardziej możemy... wiadomo, brak kondycji, brak treningu itd. ale doszłam właśnie do wniosku, że nie sztuką jest być 1 w sporcie, sztuką jest cieszyć się tym co się zdobyło, tym jak to się zrobiło i do czego tak naprawdę dążymy... a my nie dążymy ani do lokat ani do bycia mistrzami, bo suma summarum nam to do niczego nie jest potrzebne. Jednocześnie jeździmy, pokazujemy się, bo wiem, że moje psy stać na wiele i możemy jak najbardziej bawić się z innymi na zawodach. Nie musimy mieć tytułów, ani lokat ani wystawowych, ani sportowych, po to by znać naszą wartość. Cieszę się jedynie, że mamy siebie, że dziewczyny ze mną są, że są kochane i oby w zdrowiu były ze mną jak najdłużej. A, że mistrzyniami są, to oczywiste - dla mnie na zawsze :) 


poniedziałek, 3 października 2016

Miesiąc milczałam, bo chciałam przeczekać jakie będą wyniki z naszych agilitowych wyjazdów, i teraz kiedy jest po wszystkim mogę z dumą nas pochwalić. Nasza ciężka praca zaowocowała następującymi wynikami na poszczególnych zawodach:

CSJ Agility Łąck - 17-18.09.16
Sobota
Jumping I - DIS
Jumping II - DIS
Agility 0 - 5 lokata

Niedziela
Jumping I - 3 lokata
Jumping II - 4 lokata
Agility 0 - 1 lokata
Agility+Jumping 0 - 2 lokata!


Puchar Bursztynowego Psa 2016 - 1-2.10.16
Sobota
Jumping I - 1 lokata
Jumping II - 3 ;okata
Agility 0 - DIS

Niedziela
Jumping I - 5 lokata
Jumping II - 1 lokata
Agility 0 - 4 lokata

Agility+Jumping - nie było klasyfikacji łącznych na tych zawodach.

Jestem naprawdę bardzo dumna z mojej Ceri, teraz pozostaje nam tylko dokończyć szlifowanie stref oraz dotarcie się w torze, a wtedy myślę, że poszalejemy fajnie, wszak Ceri to naprawdę fajne stworzonko do tego sportu :)
Cieszę się również ponieważ z obu zawodów wracamy TYLKO z 3 DISami, czyli dyskwalifikacjami, a to oznacza, że jesteśmy już gotowe na wyzwania, dogadujemy się i potrafimy ładnie biegać. Teraz czas na plany na rok 2017, ponieważ w tym roku to były nasze 2 i ostatnie zawody agility. Za 2 tygodnie wybieramy się jeszcze do Mińska Mazowieckiego na Mistrzostwa Polski Owczarków Belgijskich w OBI z Mandalą, ale na totalnym luzie i w ramach zabawy. Poza tym bierzemy się solidnie do pracy by wejście do klasy zaawansowanej na agility w nowym roku, rozpocząć godnie. :)

poniedziałek, 5 września 2016

Dawno nie pisałam, ale może też dlatego, że ciągle się w naszym życiu coś dzieje i czasami nie nadążam :P Wakacje się już skończyły, chociaż dla mnie wielkiego to znaczenia i tak już nie ma, może z wyjątkiem, że trzeba się przygotować na jesień, a potem zimę. Jednak w wakacje nie próżnowaliśmy i zaczęliśmy intensywniej działać. Z Ceri w końcu kończę strefy i wybieramy się z tego powodu nawet na zawody, nawet na 2 zawody pod rząd, a z Mandalą poszerzam horyzonty w OBI, ponieważ zgłosiłam Mandy na Mistrzostwa Polski Owczarków Belgijskich w tym sporcie. Zobaczymy czy się nie ośmieszymy, ale stwierdziłam, że kto nie próbuje ten nie zyskuje... z resztą i tak jedziemy tam się dobrze bawić i pooglądać najlepszych w tym sporcie w Polsce, bo wszak nie tylko belgi będą startowały. No tak czy siak pracujemy z obiema dziewczynkami by dały z siebie wszystko na zawodach :) pewnie to będą jedne z ostatnich zawodów w tym roku, ale na pewno wyniesiemy w nich wiele doświadczenia i nauki na przyszłość. Doczekać się już nie mogę.

Ponadto pod koniec sierpnia jak co roku już, wybyliśmy pomorzować trochę, jak i wykorzystać ten czas na odrobinę relaksu dla nas. Jesteśmy naładowani pozytywną energią i jodem, no i działamy, bo wrzesień rozpoczął się już na dobre.
Poniżej relacje foto z naszego wypadu :)



poniedziałek, 18 lipca 2016

Heh i kolejny weekend po belgijsku za nami :D jak ja kocham taki czas kiedy można żyć tymi belgami na całego :)
W ubiegły weekend byliśmy w gościach w zaprzyjaźnionej Hodowli groenendaeli - Black Destiny. Szczenięta są urocze, nabierają charakterów z minuty na minutę i zapowiadają się na naprawdę ładne stworzenia, kiedy dorosną. Cieszymy się, że możemy uczestniczyć i obserwować jak odchowuje się taki fajny miocik. A zapowiada się jeszcze jedna wizyta za niedługi czas, być może z malutką niespodzianką :)


Ponadto chwalę się :D w sklepie internetowym KP-ART, widnieją gadżety z wizerunkiem mojej Ceri jako przedstawicielką owczarka belgijskiego tervueren. Jestem dumna, bo tak naprawdę to nie był plan, to znaczy, że ten wzór nie był specjalnie robiony dla nas, a jednak projekt był wzorowany na głowie Cerinki :)

Zapraszam: