środa, 12 sierpnia 2015

...

Dochodzą od wczoraj do nas wieści z Czech, z hodowli Ceri o odejściu jej mamy - Putee Deabei, która odeszła zdecydowanie przedwcześnie, bo w wieku 8 lat.
A jeszcze 1,5 miesiąca temu byliśmy w Czechach w odwiedzinach, bardzo chciałam spotkać Putee, i udało mi się, ale w życiu bym nie przypuszczała, że to będzie ostatnie spotkanie...
Być może dlatego, że odkąd mam Ceri, Beata ciągle mówiła o niesamowitym podobieństwie między Ceri a jej mamą i być może to tak mocno utrwaliło mi się w głowie, że teraz nie mogę uwierzyć kompletnie w to co się stało i chyba pierwszy raz w życiu jest mi tak strasznie przykro z powodu odejścia nie mojego psa... życie niestety nie rozpieszcza, ale trzeba iść do przodu... ta suka ma szczególne miejsce w moim sercu i na pewno długie lata będę o niej pamiętać... najważniejsze, że już nie cierpi. 

Zdążyłam obu sukom porobić kilka zdjęć na pamiątkę... jak ja to mówię, w życiu nic nie dzieję się przypadkowo...