poniedziałek, 18 lipca 2016

Heh i kolejny weekend po belgijsku za nami :D jak ja kocham taki czas kiedy można żyć tymi belgami na całego :)
W ubiegły weekend byliśmy w gościach w zaprzyjaźnionej Hodowli groenendaeli - Black Destiny. Szczenięta są urocze, nabierają charakterów z minuty na minutę i zapowiadają się na naprawdę ładne stworzenia, kiedy dorosną. Cieszymy się, że możemy uczestniczyć i obserwować jak odchowuje się taki fajny miocik. A zapowiada się jeszcze jedna wizyta za niedługi czas, być może z malutką niespodzianką :)


Ponadto chwalę się :D w sklepie internetowym KP-ART, widnieją gadżety z wizerunkiem mojej Ceri jako przedstawicielką owczarka belgijskiego tervueren. Jestem dumna, bo tak naprawdę to nie był plan, to znaczy, że ten wzór nie był specjalnie robiony dla nas, a jednak projekt był wzorowany na głowie Cerinki :)

Zapraszam: