wtorek, 24 stycznia 2017

Kurczę dawno nie pisałam, a u nas tak wiele się nadziało od października, że nie wiem tak naprawdę od czego zacząć.
Może zatem zacznę od tego, że odkąd u Mandy wyszła chora tarczyca i odkąd jest na swoich dożywotnich dragach, nasze psie życie zmieniło się niemal o 360 stopni. Dosłownie!
Mandala odżyła niesamowicie, zachowuje się jak 2-letni pies, wstąpiły w nią nowe moce energetyczne, co jest bardzo pocieszające i motywujące by z nią pracować pod wieloma kątami :)
U Ceri zaś wiele się nie zmieniło w sumie, wariatka jak zawsze.... znowu nie co ograniczyłyśmy treningi agility, m.in przez co nie pojechałyśmy na styczniowe zawody do Jarużyna startować, ale spoko, co się odwlecze to nie uciecze.
Oprócz tego w listopadzie mieliśmy okazje odwiedzić zaprzyjaźnioną hodowlę Bagatela z Doliny Wieprza, a niedawno oblecieliśmy kilka spacerów belgowych w mieście i okolicach. Byliśmy też w Jarużynie by spotkać się ze znajomymi agilitowo-belgowymi. Strasznie tęsknię za regularnymi takimi wyjazdami, za pozytywnymi ludźmi, za pogaduchami, liczę jednak, że w tym roku to się trochę zmieni, szczególnie jak przyjdzie wiosna.

Niedawno Też dowiedziałam się od znajomej o człowieku, który trochę bawi się w obronę u nas w mieście, a mi strasznie tego brakowało, bo nie po drodze było mi jeździć po 60 km w jedną stronę na treningi, a już na pewno nie regularnie. Bardzo się cieszę bo będę mogła kontynuować zabawę w gryzienie, oraz przygotowanie Ceri do egzaminu BH i przy okazji do testów psychicznych. Pewnie dawno byśmy miały to z głowy, gdyby nie ta odległość i w ogóle. No teraz liczymy, że uda nam się już pociągnąć ten temat systematycznie.

Oprócz tego zbliża się wielkimi krokami czas, by podjąć decyzję o ewentualnych planach hodowlanych... Ja cały czas jeszcze rozmyślam i pewnie do ostatniej chwili nie podejmę ostatecznej decyzji, bo chwiejna jestem bardzo w tym temacie. No ale tak jakieś plany hodowlane mamy, partnera dla Ceri też już wybranego mam, z cudownym charakterem i rodowodem, no ale jeszcze nie ujawniam zbyt wiele, bo trochę czasu jeszcze zostało. Przed nami zdanie testów jeszcze by ukończyć uprawnienia hodowlane, na szczęście najprostszy element dla nas :P
Mam również plany co do zrobienia dalszych badań obu dziewczynom, i może pokuszę się o testy DNA, bo mnie namawiają, a i wiem, że może to się w przyszłości przydać. No ale zobaczymy jak to będzie. Planów mamy sporo na ten rok, żeby tylko czasu starczyło by wszystko zrealizować :)


Niżej chwalę się zdjęciami z pierwszego po półrocznej przerwie treningu z gryzienia, oraz zdjęciami ala studyjnymi mojego wykonania, ponieważ przymierzam się poważniej do takiego typu fotografii :)